Dzień dobry, cześć i czołem! 👋

Mam na imię Kamil i tworzę dla Ciebie kolejne wpisy na tym blogu. Pewnie już się zorientowałeś/zorientowałaś, iż specjalizuję się w technologiach frontend-owych 😉 i to właśnie ten „kraniec” aplikacji będziemy poznawali na łamach kolejnych artykułów.
W moich treściach staram się skupiać na tematach uniwersalnych i przydatnych programiście na każdym stopniu zaawansowania.

Pytacie, skąd się wziąłem?

Osobiście dużo lepiej czyta mi się blogi, książki, ogląda jakieś materiały wideo w przypadku gdy wiem cokolwiek na temat autora tych treści. Pozwala to nieco bardziej zrozumieć jego sposób myślenia, odnieść się do jego doświadczeń z przeszłości i dzięki temu lepiej zrozumieć przekaz, który autor chce nam przekazać.

Dlatego też w tym miejscu postanowiłem napisać również dwa słowa o sobie, abyś nie myślał/myślała o mnie jak o kolejnym anonimowym autorze postów. Spokojnie, pełen życiorys to nie będzie – skupię się tylko na kilku najważniejszych tematach 😉

Od 2013 roku jestem dumnym absolwentem Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej. Zarówno podczas studiów, jak i na początku mojej kariery zawodowej nic nie wskazywało na to, że dzisiaj będę pisał o sobie na blogu poświęconym frontend-owi 😉. W tamtym czasie celem pisanych przeze mnie programów nie była przeglądarka, a głównie sterowniki przemysłowe. W celu zrealizowania pracy magisterskiej wyjechałem na pół roku do Hiszpanii i dość szybko po obronie udało mi się zostać inżynierem w Siemensie.

Można powiedzieć, że Siemens w pewnym sensie nauczył mnie zawodowego życia 🙂. Mimo iż byłem świeżo upieczonym absolwentem, nie przysługiwała mi (na szczęście!) żadna taryfa ulgowa i już drugiego dnia pracy stałem z laptopem u klienta przed szafą sterowniczą i uruchamiałem nowo podłączoną instalację 🙂. Podczas kolejnych lat pracy stopniowo rozwijałem nowe umiejętności (m.in. uzyskane certyfikaty CCNA oraz ITIL) i cały czas szukałem dla siebie miejsca w świecie IT. W międzyczasie tworzyłem niezbyt duże skrypty w Pythonie, których zadaniem była automatyzacja części zadań, które musieliśmy do tej pory wykonywać ręcznie. Przełom jednak nastąpił wtedy, gdy część z tych rozwiązań postanowiłem przenieść do przeglądarki. Postanowiłem odświeżyć wiedzę ze studiów dotyczącą tworzenia aplikacji webowych… i wtedy coś „zatrybiło” 🙂. Chłonąłem kolejne materiały jak gąbka wodę i wtedy już wiedziałem, że moja przygoda z frontend-em nie zakończy się dość szybko. Jako że w Siemensie nie było miejsca dla pełnoetatowego frontend-a (w dalszym ciągu w zakresie moich obowiązków leżała automatyka i sieci komputerowe), postanowiłem pójść już dalej drogą web developera.

I tak trafiłem do Grupy Pracuj, a dokładniej rzecz biorąc do zespołu rozwijającego aplikację eRecruiter. Jako że do tej pory rozwijałem aplikacje głównie samodzielnie, trochę się obawiałem, że może robię to źle i nauczyłem się złych / przestarzałych rzeczy, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Dość szybko udało mi się odnaleźć w projekcie i stać się jego istotną częścią. Na pewno wpływ na to miała również niemal przyjacielsko-rodzinna atmosfera w zespole, którą niezwykle dobrze wspominam aż do dzisiaj 🙂. Jak to zazwyczaj bywa podczas rozwoju jednego produktu, nowe funkcjonalności są tworzone w tym samym języku i przy użyciu głównie tych samych frameworków i narzędzi. Doszedłem więc do pewnej ściany i wiedziałem, że aby dalej się rozwijać jako frontend developer, muszę poszukać nowych wyzwań i projektów. Poza nowymi technologiami, których miałem okazję nauczyć się w eRecruiterze, niezwykle ciekawą przygodą było również dla mnie dość dobre poznanie świata HR i rekrutacji od „tej drugiej”, rekrutującej strony 🙂.

Tym kolejnym, nowym wyzwaniem zostały aplikacje British Council. W przeciwieństwie do eRecruitera tutaj trafiłem na cały wachlarz rozmaitych aplikacji wspomagających biznes, egzaminatorów oraz kandydatów na egzaminy językowe. Miałem więc dzięki temu okazję pracować przy obsłudze płatności, aplikacjach czysto „adminowych” (back office), aplikacjach B2B a obecnie pracuję przy globalnej aplikacji B2C obsługującej codziennie tysiące rejestracji na egzaminy IELTS. Duża złożoność systemu oraz praca w globalnym wielokulturowym środowisku sprawia, iż codziennie mam okazję stawiać czoła nowym oraz coraz bardziej wymagającym problemom. „To lubię – rzekłem – to lubię!” 🙂. Tak więc obecnie rozwój aplikacji wspomagających rejestrację oraz obsługę egzaminów stanowi moje główne pole programistycznego działania.
Nie mogę również na tym etapie pominąć faktu, iż opcja programowania dla British Council została mi zaoferowana przez DCG. „Polecam tego allegrowicza” 😉

Poza wymienionymi w poprzednim akapicie dużymi projektami staram się pozostać aktywny w świecie frontendu, między innymi poprzez dzielenie się swoją wiedzą oraz doświadczeniem na łamach tego bloga. Jak może już zauważyłeś/zauważyłaś, blog poświęcony frontend-owi i prowadzony przez frontend-owca został stworzony za pomocą… WordPressa 🤯.

Choć może liczba wpisów może tego nie oddawać, to blog ten jest online już od kilku ładnych lat. Początkowo był on zbudowany w całości przeze mnie za pomocą Gatsby.js oraz Contentful, jednak jak to z programistami bywa, w pewnym momencie zacząłem poświęcać więcej czasu na jego rozwój i dopisywanie nowych funkcjonalności, niż na tworzenie postów 😉.

Jako że na tamtym etapie nie znałem zbyt dobrze WordPressa, to pomyślałem, że w sumie jest to dobry moment, żeby nauczyć się również tego narzędzia. Można go kochać, można nienawidzić, ale moim zdaniem, jeżeli chce się mieć pełny ogląd na współczesny frontend, to nie może zabraknąć mu wiedzy na temat tego narzędzia. Praktycznie nie znam PHP, więc moje zapędy programistyczne zostały skutecznie zahamowane, ale w dalszym ciągu od czasu do czasu „dokręcę” coś CSS-em 😛.

Frontschool jest moim najmłodszym dzieckiem w portfolio i cały czas próbuję wymyślić najlepszy sposób na to, aby skutecznie i efektywnie uczyć frontend-u osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z IT. Bardzo łatwa dostępność darmowych materiałów dotyczących HTML, CSS, JavaScript i frameworków takich jak React czy Vue jest niestety bronią obusieczną. Z jednej strony możemy wszystkiego tego nauczyć się niemal bezpłatnie, z drugiej jednak bardzo trudno jest się w tym wszystkim połapać i dość łatwo możemy trafić na materiały nieaktualne, niekompletne, zawierające błędy i zbyt mocno spłycające dane tematy.

Solidne, ale to naprawdę bardzo solidne opanowanie podstawowych zagadnień jest kluczem do sukcesu w naszej branży. Mając dobrze poukładaną wiedzę, bez problemu będziemy w stanie czytać i co najważniejsze – rozumieć dokumentację kolejnych poznawanych frameworków JavaScript czy nowych funkcjonalności CSS. Bez tego niestety wpadniemy do dość głębokiego już teraz worka „juniorów-teoretyków” a wtedy marzenia o pracy w IT pękną jak bańka mydlana. A naprawdę jest się o co starać 🙂.

Dobra, jesteśmy jednak teraz na blogu, więc nie będziemy już dalej zagłębiać się w tematy szkoleniowe – więcej informacji na https://www.frontschool.pl 😉

Po godzinach ⚽

Nie samym programowaniem, blogowaniem i edukowaniem żyje człowiek, więc na koniec wspomnę jeszcze dwa słowa o tym, gdzie możesz mnie znaleźć offline – tak, taka rzeczywistość również istnieje 🙂

Jednym z moich największych hobby jeszcze jakiś czas temu było podróżowanie. Niestety rzeczywistość zmieniła nam się z dnia na dzień. Pierwsze obostrzenia i zakazy lotów do Europy zaskoczyły mnie podczas wizyty w Meksyku, więc znam to, byłem tam 😉. Obecnie tego typu aktywności sprawiają więcej problemów niż przyjemności, więc czekam spokojnie na powrót normalnych czasów. Wtedy spakuję plecak ponownie i polecę… sam w sumie jeszcze nie wiem gdzie, ale będzie daleko ✈

Kolejną preferowaną przeze mnie formą spędzania wolnego czasu jest sport – bieganie, piłka nożna, rower, ścianka wspinaczkowa, squash, siłownia i wiele innych tego typu przyjemności. Staram się brać udział w większości biegów miejskich w Warszawie (czasami również w innych miastach), więc być już się nawet kiedyś spotkaliśmy na trasie 🏃‍♂️🏃‍♀️.

To już jest koniec 🏁

Mam nadzieję, że nie zanudziłem Cię tym dość długim wpisem i teraz czytając kolejne wpisy na blogu lub przerabiając kolejny mój kurs, będziesz miał świadomość, że po drugiej stronie również stoi (chodź przeważnie siedzi) człowiek 🙂. I to nie jakiś ponadprzeciętny wschodnioazjatycki wojownik walczący po stronie dobrego kodu, ale zwykły doświadczony programista ze swoimi własnymi pasjami, zainteresowaniami i chęcią do przekazania Ci swojej wiedzy oraz doświadczenia.